Kim dziś jest społecznik? Czy to wciąż samotny idealista gotowy do poświęceń, jak literacka Siłaczka czy doktor Judym, czy raczej liderka lokalnej inicjatywy, koordynator wolontariatu i twórczyni partnerskich projektów społecznych? W Polsce idea społecznikostwa przeszła długą drogę – od heroicznej pracy u podstaw po nowoczesne, sieciowe działania na rzecz dobra wspólnego i odporności społecznej.
Magda Kocaj: – W polskiej kulturze słowo „społecznik” ma długą historię. Z czym było kojarzone przez lata?
Paweł Łukasiak, prezes Akademii Rozwoju Filantropii w Polsce: – Przede wszystkim z poświęceniem i pracą u podstaw. Społecznik to ktoś, kto walczy z biedą, wykluczeniem i brakiem edukacji, kierując się etosem służby. Ten obraz mocno utrwaliła literatura pozytywistyczna – postacie Siłaczki Stefana Żeromskiego czy doktora Judyma z Ludzi bezdomnych stały się symbolicznymi figurami ludzi rezygnujących z osobistego szczęścia w imię dobra innych. Przyznam, że przez lata sam w ten sposób myślałem o społecznikach. Bardzo poważnie, bez luzu.
Jakie cechy dominowały w tym dawnym wzorcu społecznika?
– Był to model heroiczny. Społecznik jawił się jako jednostka bezkompromisowa, często samotna, stojąca w kontrze do wygodnego mieszczaństwa czy obojętności instytucji. To postać nasycona patosem, ale też pokazująca wysoką cenę, jaką płaci się za zaangażowanie społeczne – wyrzeczenia, izolację, konflikty wewnętrzne.
A jak wygląda współczesne oblicze społecznikostwa?
– Dziś to już nie tylko samotny idealista zmagający się z systemem. Dzisiaj częściej mówimy o liderkach lokalnych inicjatyw, koordynatorach wolontariatu, pracownikach organizacji pozarządowych, animatorkach kultury czy przedsiębiorcach społecznych. Zamiast indywidualnego heroizmu pojawia się współpraca, profesjonalizacja i budowanie sieci wsparcia. Współcześni społecznicy są kreatywni, otwarci, posiadają ogromny kapitał społeczny. W tym kontekście to społeczni kapitaliści. Znam setki osób w ten sposób się identyfikujących. Wielu z nich mówi o sobie na przykład: jesteśmy społecznikami i prowadzimy edukację ekologiczną w naturze. A często słyszane określenie: to naprawdę zaangażowana „społeczniara” jest bardzo dobrze odbierane przez otoczenie.
Dla mnie społecznicy to niezwykle cenni ludzie! Dużo wiedzą i widzą, można się od nich wiele nauczyć!
Kogo moglibyśmy dziś nazwać społecznikiem?
– Na przykład liderkę osiedlowej inicjatywy rewitalizacyjnej, koordynatora wolontariatu pomagającego seniorom, pracownika fundacji wspierającej uchodźców, bibliotekarkę organizującą lokalne debaty czy przedsiębiorcę łączącego biznes z misją społeczną. W sieci „Działaj Lokalnie” są setki aktywnych społeczniczek i społeczników. W centrum ich pracy nadal jest troska o dobro wspólne – przestrzeń publiczną, relacje społeczne, edukację, bezpieczeństwo czy środowisko, ale sposób działania jest zupełnie inny niż sto lat temu. Tak, dobro wspólne jest najważniejszym celem dla społeczniczki czy społecznika.
Co pozostało niezmienne w idei społecznikostwa mimo wszystkich przemian?
– Rdzeń jest ten sam: troska o dobro wspólne. Zmienił się język, narzędzia i formy działania, ale potrzeba angażowania się w sprawy publiczne pozostała. Dziś coraz wyraźniej widać jednak, że przyszłość należy nie do samotnych bohaterów, lecz do współpracujących wspólnot.
Czym w praktyce jest dziś budowanie dobra wspólnego?
– To bardzo konkretne działania: organizowanie sąsiedzkich spotkań, inicjowanie projektów ekologicznych, dbanie o dostęp do kultury, włączanie osób marginalizowanych czy mediowanie w lokalnych konfliktach.
Społecznicy nie tylko reagują na problemy, ale uczą nas współodpowiedzialności i pokazują, że sprawy publiczne nie są wyłącznie domeną instytucji.
Coraz częściej mówi się też o odporności społecznej. Jaką rolę pełnią w niej społecznicy?
– Kluczową. Podczas pandemii, kryzysów migracyjnych czy katastrof naturalnych to oni mobilizują wolontariuszy, tworzą sieci wsparcia, przekazują rzetelne informacje i łączą sektor obywatelski z samorządami oraz biznesem. Dzięki temu lokalne wspólnoty są mniej bezradne wobec wstrząsów i szybciej się odbudowują.
Społecznik XXI wieku to ten, kto potrafi łączyć ludzi, budować mosty i wzmacniać odporność społeczną – czyniąc z idei dobra wspólnego codzienną praktykę życia lokalnego.